Jak oszczędzać wodę?

Problem wody dla większości ludzi w Polsce wydaje się nie być problemem. Nie zastanawiają się nad tym, jak oszczędzać wodę. W wielu miejscach na świecie brak wody pitnej to codzienność. Ale to nie jest tak, że wody nam ubywa. Korzystamy z takiej samej ilości z jakiej korzystano na ziemi miliony lat temu. To ta sama woda. Ale ona krąży. A my od kilkunastu lat postanowiliśmy się jej pozbywać. Osuszane zostały bagna, kopane rowy melioracyjne. Po prostu wydawało nam się, że opłacać się będzie osuszyć pole i zasiać tam trawę dla krów. Czas pokazał, że przez to mniej wody paruje. Kolejny błąd to zabetonowanie. Chcemy przejść suchą stópką z domu do pracy, a przez to wody odprowadzana jest nie do gleby a do kanalizacji. Stamtąd płynie rzeką do morza i miesza się ze słoną wodą. To sprawia, że jest już nam nie użyteczna. Istnieje już technologia odsalania wody morskiej, ale póki co jest bardzo droga i dopiero nam migocze jako jakaś alternatywa na daleką przyszłość.
Naukowcy biją na alarm. Co jeśli z kranów przestanie lecieć woda? Czy czeka nas szybka śmierć z powodu braku wody pitnej? No nie tak od razu… najpierw wojna. Ale nie tak zwykła… Nie taka jaką znamy z książek. Nie taka, że żołnierze jednej ze stron będą w stanie iść na kielicha do tej drugiej. Nie taka, że po 22 będzie zakaz rzucania granatów, bo obowiązuje cisza nocna, albo z niedzielą wolną od strzelania. Wojna o wodę to znacznie inna wojna. Bo sprawa toczy się o życie walczącego i jego rodziny bezpośrednio. Ludzie nie przeżyją bez wody i będą o nią walczyć, oraz migrować z miejsc gdzie jest jej niedostatek. A takich miejsc na świecie nie brakuje. Myślisz, że podczas wojny o wodę będzie obowiązywał cashual Friday? Piętek bez munduru? No nie… sprawa jest zbyt dużej wagi!
To, co może nas uratować, to oszczędzanie energii, ciepła i wody – wskazuje Mirosław Proppé, prezes Fundacji WWF Polska.
Na wiele czynników nie mamy wpływu. Przemysł i rolnictwo pochłaniają ogromne ilości wody i często nieprawidłowo nią zarządzają. Do tej pory ogromne jej ilości były marnotrawione. Dziś świat nauki zwraca uwagę na rozważne gospodarowanie zasobami wodnymi. Opracowywane są nowe technologie oczyszczania wód, oraz wdrażane zamknięte obiegi wodne w przedsiębiorstwach. We własnym domu również warto jest oszczędzać wodę. Ze względów ekologicznych, jak i ekonomicznych. Być może niedługo przyjdzie nam srogo płacić za wodę.
Jak oszczędzać wodę?
- Napraw nieszczelne i cieknące aparatury wodne np. w łazience i kuchni – Naukowcy z Bułgarii zajęli się sprawą marnowania wody. Obliczono jak dużo wody może wypłynąć w ciągu 1 doby przez niedokręcony kran. Zakładając, że z kranu kapie 1 kropla na sekundę, przez 24 h tracimy około 17 l wody. To około 11 pełnych butelek. Przemnożenie tej liczby przez 30 dni miesiąca tych najbardziej oszczędnych i proekologicznych może naprawdę przerazić. Dlatego naukowcy zalecają: uwaga – dokładnie zakręcaj kran.
- Wymień baterię na taką z perlatorem, lub zamontuj samą nasadkę/sitko. Dzięki temu strumień wody jest napowietrzany i zużywamy mniej wody.
- Zamiast kąpieli w wannie bierz krótkie prysznice (z naciskiem na krótkie).
- Wymień baterię prysznicową na termostatyczną. Dzięki temu łatwiej jest ustawić temperaturę wody, która niezmienni się w czasie brania prysznica.
- Zakręcaj kran podczas mycia zębów, golenia, czy nawet mycia twarzy.
- Jeśli masz możliwość to zamontuj spłuczkę klozetową z podziałem na 3l. i 6l.
- Zainwestuj w energooszczędną zmywarkę.
- Do podlewania kwiatów w ogrodzie wykorzystuj deszczówkę.
- Kiedy myjesz warzywa, czy owoce w zlewie podłuż miskę pod strumień wody i tą odzyskaną wodą podlej np. kwiatki w doniczkach, albo nawet trawnik pod blokiem.
Problem wody staje się co raz bardziej widoczny. Deszcz nie pada, a ziemia nam wysycha. Musimy już teraz zacząć oszczędzać. Nie chcę nawet wyobrażać sobie sytuacji kiedy to woda przestanie nam lecieć z kranu. Czy ten problem już naprawdę realny przeczytasz w moim oddzielnym wpisie: link. Ale myślę, że sam na własne oczy widzisz już co się dzieje.









