Dlaczego kończy nam się piasek?

Jesteśmy debilami. Nie wiem jak to się stało, że miliony lat temu budowaliśmy piramidy, wymyśliliśmy Internet, a równocześnie robimy tak wiele bezmyślnych i głupich rzeczy. Jemy chipsy jabłkowe o smaku banana. Pijemy wódkę o smaku wiśni. Szynkę przyprawiamy solą do dróg, a do chleba dodajemy enzymy wytworzone z włosów. No dobra o niektórych rzeczach mogliśmy nie wiedzieć jakie konsekwencje za sobą poniosą. No ale wylewanie ścieków przemysłowych do rzek… A nadmierny połów ryb? Dasz wiarę? Ryby nie długo nam się skończą. My nadmiernie eksploatujemy wszystko. Kończymy coś czego jest nieskończoność… Woda… ryby… a wiesz co dalej? Ziemia – czyli piasek. Tak, powoli kończy nam się piasek. Wiem niewiarygodne. Być może niedługo wojna będzie się toczyć nie tylko o wodę, ale i o to cenne kruszywo jakim jest piasek.
Pewnie zapytasz jak to w ogóle jest możliwe? Przecież piasek jest wszędzie, mamy nieskończoność piasku. Tak przecież całe życie nam się mówiło… Niestety, ale konkretnie chodzi tu o taki piasek który jest odpowiedni do budowy. Dziś ludzie budują z betonu, a beton jest ze żwiru, czyli piasku. Budynki, mosty, drogi nie powstaną bez niego… Człowiek dziś na potęgę próbuje się zabetonować. Chcemy suchym pantofelkiem dotrzeć do pracy co nie? Noo i tak jest, tylko przez to zaburzamy też gospodarkę wodną.
Ale dziś nie o wodzie, a o nieszczęsnym piasku
W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat budownictwo silnie ruszyło. Postęp techniczny wraz ze wzrostem liczby ludności zaowocował rozwojem infrastruktury i urbanizacją. W rezultacie miasta się powiększają, a domy rosną. Dziś chcemy mieć przestronne mieszkania, otwarte salony i kostkę na podwórku. Drapacze chmur są co raz wyższe. Miasta zachwycają architekturą. A Singapur, któremu brakuje przestrzeni, usypuje ze żwiru i piasku sztuczny ląd. W ten sposób sztucznie powiększa swój teren. Ale piasek stosowany również jest przy produkcji szkła, czy tworzyw sztucznych.
My w Polsce problemu nie widzimy. Media nic o tym nie mówią, raczej nikt głośno nie krzyczy i nie straszy dokąd zmierza nasza cywilizacja. A problem jest spory. Piasek zaraz po wodzie jest drugim najbardziej eksploatowanym zasobem naturalnym. W 2014 r. Program Ochrony Środowiska Narodów Zjednoczonych opublikował raport zatytułowany „ Piasek, rzadszy niż myślisz ”, w którym stwierdzono, że wydobycie piasku i żwiru „znacznie przewyższa naturalne wskaźniki odnawiania” oraz że „wydobywana ilość rośnie wykładniczo, głównie jako w wyniku szybkiego wzrostu gospodarczego w Azji. ”
Możliwe, że nasunęło już Ci się pytanie: czemu nie możemy sobie przewieźć piasku z Sahary czy jakiejś innej pustyni? No niestety pustynny piasek ma zaokrąglone ziarenka, które przy produkcji betonu nie spełniają funkcji spajających. Po prostu są zbyt idealnie okrągłe. Dlatego w budownictwie wykorzystywany jest np. piasek pozyskiwany z dna zbiorników wodnych.
Mafie piaskowe
W Azji takie pozyskiwanie rodzi ogromne problemu. Natura nie nadąża za naszym eksploatowaniem. Wydobycie piasku to ogromny biznes. W wielu krajach powstały już „mafie piaskowe”. Regulacje prawne niewiele są w stanie tu zdziałać, ponieważ większa część handlu odbywa się poza oficjalnym rynkiem. To mafia kontroluje wydobycie surowca. Tam giną ludzie! Za piasek…
To cenne kruszywo wydobywane jest m.in. w dna rzeki Mekong. Skutki tego procederu są tam bardzo widoczne. W 2017 roku zawaliło się pół kilometra nadbrzeża wraz z domami i drogami. Jak możemy przeczytać w Nathional Geograpgic: W miastach i wioskach wzdłuż rzeki Mekong i wielu innych rzek w całym kraju brzegi osłabione przez pogłębianie zapadają się w wodę, zabierając ze sobą pola uprawne, stawy rybne, sklepy i domy. W ostatnich latach tysiące akrów gospodarstw ryżu zostały utracone, a co najmniej 1200 rodzin musiało zostać relokowanych. Setki innych ewakuowało wyspy In-Stream, które dosłownie znikały pod ich stopami. Władze rządowe szacują, że z takich stref osuwisk należy wyprowadzić około 500 000 osób w samym obszarze delty Mekongu. Ale problem nie tylko mają ludzie. Przez wydobywanie piasku giną ryby, które tam przebywają, dodatkowo woda mętnieje co utrudnia wielu organizmom życie, bo po prosu nie dociera do nich słońce.
Daleko poszliśmy z naszym zawładnięciem światem.
Kończymy nieskończone rzeczy. Wiemy już, że kończy nam się woda pitna, że przeławiamy oceany, a na domiar złego zużywamy zbyt dużo piasku. Wszystko to sprowadza się do jednego – nadmiernej konsumpcji. Bo nie chodzi o to, że jest nas na świecie zbyt dużo. Tylko my zbyt dużo chcemy. Wydaje nam się, że zbyt dużo potrzebujemy. Czy musisz mieć 10 par spodni? Musisz zmieniać fason butów w każdym sezonie zgodnie z obowiązująca modą? Jeśli zmniejszymy liczbę samochodów, to nie będziemy musieli budować tak dużych parkingów i mostów. Jesteś w stanie przeżyć bez nowych butów, kiedy te stare są jeszcze dobre? A czy potrafisz żyć bez auta? Możemy być równie szczęśliwi posiadając mniej. Nie zabierajmy planety naszym dzieciom. Jako normalny zwyczajny konsument po prostu zachowaj umiar.











