Czy jedzenie owadów stanie się jedzeniem przyszłości?

Od momentu wynalezienia Internetu postępują w naszym życiu bardzo dynamiczne zmiany. To od niego rozpoczęła się rewolucja. Obieg informacji jest znacznie szybszy, a my stale jesteśmy nastawieni na zewnętrzne bodźce. Zmianie uległa niemal każda dziedzina naszego życia. Sposób odżywiania całego społeczeństwa również się zmienia. Jeszcze 10 lat temu nikt nie spodziewał się, że w każdym większym markecie będzie mógł kupić krewetki, czy ośmiornice. A dziś zobacz… Owoce morza mamy na wyciągnięcie ręki. Kiedyś ludzi obrzydzała myśl zjedzenia kawioru, dziś to stało się normalne. Oczywiście w tej kwestii duże znaczenia ma nasza lokalizacja. Bo dla Polaków normalne jest zjadanie flaków wieprzowych, a Amerykanin za nic na świecie by ich nie ruszył. A jedzenie owadów? Co z robakami?
W Polsce nie jest to zbyt popularny wśród ludzi przysmak, ale w wielu krajach tak. Przykładowo w Tajlandii na bazarze bez większego problemu skosztujesz smakowitych insektów od tamtejszych kucharzy. Owady są szczególnie popularne w strefie międzyzwrotnikowej, czyli są powszechne w Azji, na wyspach Pacyfiku, w Ameryce Południowej i Afryce. Obecnie insekty stanowią część tradycyjnej diety co najmniej 2 mld osób na Ziemi.
Owady – odpowiedź na współczesne problemy
Jednak jedzenie owadów ma wartość nie tylko organoleptyczną (smakową). Insekty mogą stać się odpowiedzią na problemy współczesnego świata związane z przemysłową hodowlą zwierząt na cele konsumpcyjne, czyli głównie aby pozyskać z nich białko. Statystyki mówią, że co raz więcej osób decyduje się na przejście na dietę wegańską i wegetariańską. Powody są różne np. kwestie zdrowotne, etyczne albo ekologia. Hodowla zwierząt niestety, ale jest bardzo nie ekologiczna. Przemysłowy chów pochłania nieprawdopodobne ilości zasobów naturalnych. Zwierzęta przecież potrzebują paszy, wody i fizycznego „pastwiska”. Wyprodukowanie 1 kg wołowiny pochłania aż 50 000 litrów wody.
Do 2050 r. liczba ludności na świecie ma sięgnąć 9–10 mld. Produkcja żywności musiałaby wzrosnąć niemal dwukrotnie, by starczyło jej dla wszystkich. Nie jest możliwe, że uda nam się zwiększyć ilość produkowanego białka z chowu zwierząt. I tu z pomocą może przyjść właśnie jedzenie owadów. One nie potrzebują zbyt wiele miejsca. Dobrze się czują nawet w stłoczonych pojemnikach. Do szczęścia wystarcza im jedzenie, które mogą stanowić odpadki organiczne, czyli np. resztki warzyw i owoców, które normalnie lądują na kompoście. Owady przerabiają pożywkę, aby potem stanowić pożywienie dla ludzi.
Pomysł ten jest tak naprawdę podpatrzeniem natury. Przecież owady stanowią pokarm wielu organizm żywych. Kury, ptaki, nawet mrówki żywią się insektami. To podstawowy element łańcucha pokarmowego. Człowiek dzięki nauce może zacząć jednak sterować owadami. Dobierać odpowiednio pokarm dla nich, aby był gęsty odżywczo, czy uśmiercać je w „humanitarny” sposób (poprzez schłodzenie). Być może nadal trudną barierą będzie dla nas jedzenie owadów w postaci robaka, ale przecież można po prostu zrobić z nich mąkę. Wysoko białkowy proszek, z którego zrobimy kotlety. Albo dosypać je do ciasta, koktajlu, czy zjeść w postaci batonika. Będą smakowały jak truskawki i nawet się nie zorientujemy, że właśnie zjedliśmy jakieś larwy.
Wartość odżywcza owadów
Obecnie trwają badania nad wartością odżywczą owadów jadalnych. Naukowcy z American Chemical Society, którzy przebadali świerszcze, koniki polne i mączniaki pod kątem zawartości żelaza, miedzi, magnezu, wapnia i cynku oraz stopnia ich wchłaniania przez ludzki organizm, wskazali, że wszystkie te owady przewyższają mięso wołowe zawartością minerałów i stopniem ich wchłaniania. Dodatkowo, gdy spojrzymy na stosunek masy jadalnej owadów (zazwyczaj niecałe zwierzę może być spożywane) i porównamy go z mięsem, okazuje się, że korzyść z jedzenia owadów jest jeszcze większa.
Raport ONZ szacuje, że jadalnych może być nawet do 80% części ciała owadów – w porównaniu z 55% dla kurcząt i świń oraz 40% dla bydła. Produkcja białka z owadów jest korzystna również z innych powodów. W procesie produkcji białka z owadów praktycznie nie jest wykorzystywana woda pitna, owady niemal nie emitują CO2, a 100 g świerszczy zawiera tyle samo białka, co 100 g wieprzowiny. Dodatkowo produkcja jest w 100% bezodpadowa. Jedyną pozostałością procesu produkcyjnego są odchody owadów, które mogą być wykorzystane jako wysokiej jakości nawóz ekologiczny.
w 2012 r. odbyły się pierwsze konsultacje eksperckie w siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa w Rzymie w celu oceny potencjału owadów jako żywności i pasz, by zapewnić światu bezpieczeństwo żywnościowe. Po 2013 roku, kiedy to ukazał się obszerny raport raport FAO (Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa) pod tytułem „Edible insects. Future prospects for food and feed security” wskazujący na owady jako realne rozwiązanie problemów żywieniowych ludzkości, przemysłem tym zainteresowało się wielu inwestorów i naukowców.
Rynek otwiera się na białko owadzie
Austriacka projektantka Katharina Unger zaprojektowała urządzenie, dzięki któremu każdy z nas może w domu samodzielnie hodować owady. W szufladkowym systemie do hodowli mącznika przy wykorzystaniu m.in. odpadków kuchennych produkuje się wysokiej jakości białko. Urządzenie Livin Farms pozwala na wyhodowanie do 500 g insektów tygodniowo; ta ilość wystarcza do przyrządzenia ok. 4–5 posiłków. Urządzenie wyposażone jest w inteligentny system czujników, dzięki którym panuje w nim odpowiednia temperatura oraz mikroklimat. Ul na owady składa się z kilku paneli, na których znajdują się insekty w różnych fazach rozwoju. Raz w tygodniu wystarczy nacisnąć odpowiedni przycisk, dzięki któremu larwy i poczwarki wrócą na górny panel, a dojrzałe insekty znajdą się na umieszczonej na dole tacy.
Polska również w dziedzinie białka owadziego ma powody do dumy. Jest nim firma HiProMine z podpoznańskiego Robakowa. Trzech naukowców założyło ją w 2016 roku i od tamtej pory pracują nad rozwiązaniami technologicznymi w tej dziedzinie. Owady mogą być wykorzystane w przemyśle spożywczym, farmaceutycznym, chemicznym, czy nawet budownictwie, ale póki co firma ta skupia się na rozwiązaniach, które pozwolą na pozyskiwanie paszy dla zwierząt z insektów. Obecnie badanych jest 30 gatunków. Działania firmy są bardzo obiecujące. Białko z owadów może w przyszłości zastąpić modyfikowaną genetycznie soję (co do której panują różne opinie), a przede wszystkim mączkę rybną. Nie każdy wie, że zwierzęta hodowlane karmione są paszą z malutkich rybek, które są w sieciach rybackich wraz z dużymi gatunkami. Wyławianie ich sprawia, że oczyszczamy morza i oceany z życia. Statystyki biją na alarm. Musimy dać rybom odpocząć. Pozwolić, aby w naturalny sposób się rozmnażały. Niedługo ryby nam się skończą. Być może to właśnie owady przyjdą nam z pomocą.
Ograniczenia
Niestety, ale sprawa nie wygląda tak kolorowo jak by się mogło wydawać. Dużym ograniczeniem są kwestie prawne. Aktualnie w krajach Europejskich, w tym Polsce brak jest stosownych regulacji prawnych, dopuszczających insekty do spożycia przez ludzi. Zgodnie z rozporządzeniem (UE) nr 2015/2283, z dnia 25 listopada 2015 roku owady należą do grupy tzw. „nowej żywności”, czyli według rozporządzenia (WE) nr 258/97 Parlamentu Europejskiego takiej, która nie była spożywana na znaczną skalę w Unii Europejskiej przed 15 maja 1997 r., a rejestracja takiej żywności jest trudna, czasochłonna i wymaga przeprowadzenia wielu badań.
Białko pochodzenia „owadziego” wydawałoby się idealnym składnikiem paszy, zważywszy na to, iż w środowisku naturalnym oraz w systemach wolnowybiegowym ptaki żywią się właśnie owadami. Jednakże zdania tego nie podziela Komisja Europejska. Obecne prawo legislacyjne UE (Rozporządzenie EC No. 1069/2009) stanowi, iż mączka z owadów to przetworzony materiał pochodzenia zwierzęcego (PAP), który jest zabroniony w żywieniu zwierząt. Istnieje jednak nadzieja, iż w niedługim czasie Komisja Europejska złagodzi przepisy dotyczące stosowania białka owadów w żywieniu drobiu, gdyż w naturze stanowią one integralną część ich pożywienia. Od dnia 1 lipca 2017 białko owadzie można stosować do skarmiania ryb w akwakulturach.
Jedzenie owadów, czyli pozyskiwanie białka z robaków wydaje się bardzo obiecującym rozwiązaniem. Za hodowlą insektów w miejsce trzody chlewnej, czy drobiu przemawia także fakt, iż jest ona bardziej korzystna dla środowiska, ekonomiczna i wydajna. Jednak trudno jest przełamać barierę mentalną. Póki co wykorzystanie insektów może okazać się bardzo dobre w produkcji pasz dla zwierząt. Komisja Europejska podziela to zdanie, jednak zanim takie rozwiązanie będą mogły zostać w pełni wprowadzone musi jeszcze zostać przeprowadzonych wiele badań.











